Gauntlet – Trochę Diablo, trochę Magicka, trochę Gauntlet

Gauntlet to kolejna odsłona gry z automatów pod tym samym tytułem. Studio Arrowhead odwaliło kawał dobrej roboty, odświeżając grę od Atari. Najnowsza odsłona gry to typowy dungeon crawler, w którym bardziej liczy się w jaki sposób zniszczymy hordy wrogów, niż fabuła. Gra mocno stawia na wspólną grę, najlepiej na tej samej kanapie.

Thor, Elf czy Walkiria?

Gra posiada 3 tryby gry. Są nimi: kampania, bez końca oraz koloseum. Pierwszy tryb gry opowiada historie artefaktu, który mamy zdobyć. Fabuła porywa… Do myślenia po co fabuła w tego typu grach. Drugi tryb „Bez Końca” rzuca nas do lochu(który jak można się domyśleć) się nie kończy. Zasadniczo od umiejętności zależy jak długo tam przeżyjemy. Ostatni tryb gry to typowe daily quest. Po zrobieniu zadania dziennego daną postacią odblokujemy okrycia. Kosmetyczna sprawa, a cieszy.

Gauntlet w całej swojej okazałości

W Gauntlet wcielamy się w jedną z 5(jedna płatna) postaci. Są nimi:
– Wojownik – Najlepszy w walce wręcz. Szarża czy atak z wyskoku dają poczucie siły. Standardowa postać którą widzieliśmy setki razy.
– Walkiria – Postać najbardziej nastawiona na defensywę. Potrafi zasłaniać się tarczą, przebijać włócznią wrogów i rzucać tarczą na poziomie przypominającym Kapitana Amerykę.
– Elf – Standardowo Elf musi być łucznikiem(cóż za zaskoczenie!). Jako jedyny potrafi robić uniki, oprócz tego rzuca pułapki jak Łowca Demonów z Diablo 3. Gra nim to typowy analog shooter. Jedną gałką się poruszamy, drugą strzelamy z łuku.
– Mag – Gra tą postacią przypomina uproszczoną grę Magicka. Każdy guzik odpowiada za odpowiednią energię, robimy kombinacje i rzucamy zaklęcie. Trudne do spamiętania na początek, lecz po opanowaniu Mag staje się najlepszą postacią do kontrolowania pola bitwy.
– Nekromantka – Jedyna płatna postać w grze(przynajmniej do tej pory). Jak łatwo się domyśleć do walki używa trupów, klątw i innej czarnej magii. Ciekawa postać ale każdy musi ocenić, czy warta 21 polskich złotych.
Każdą postacią gra się inaczej i każda potrzebuje innej taktyki, aby przyjemnie się grało. W grze zbieramy(fanfary!) złoto za które możemy wymienić umiejętności postaci i ułożyć build którym najprzyjemniej nam się gra.

Tytuł skoncentrowana jest na grze wieloosobowej do 4 osób maksymalnie. Gra solo ma sens, ale nie bawi tak mocno. Jeśli nie mamy kompana obok siebie, zawsze możemy połączyć się z wirtualnymi przyjaciółmi. Multiplayer oddaje nam do dyspozycji te same tryby gry co single. Od nas zależy czy wspólnie wolimi zrobić dzienne zadanie czy odnaleźć artefakt w kampanii.

Uśmiechniemy się raz czy dwa

Grafika na Playstation 4 stoi na przyzwoitym poziomie. Odczuwamy delikatną baśniowość z ekranu, jednocześnie mając na uwadze, że gra posiada Pegi +16. Animacje postaci są płynne, na efekty zaklęć/umiejętności patrzy się niezwykle przyjemnie, a lokacje oddają idealnie klimat podziemi. Gra została zrealizowana, aby jak najbardziej przypominać swój oryginał z 1985 z dzisiejszymi możliwościami technicznymi.

Gra jest okraszona humorem. Nie jest to Monty Python czy Cezary Pazura za czasów 13 posterunku ale parę razy Gauntlet wywołuje uśmiech na twarzy. Gdy wchodząc do pomieszczenia usłyszałem głos, który powiedział: „Witam w scenie, w której giniesz” poczułem nawet lekkość dowcipu.

Tytuł posiada pełną lokalizacje. Uwielbiam kiedy się postarają w grach i słyszę język Polski. Aktorzy są dobrani dobrze. Nie mieli dużo pracy, więc też nie mieli zbyt dużego pola do popisu, po prostu sprawdzili się na taką skale na jaką mieli.

Gauntlet - typowa sceneria

Zaproś kumpli na sieczkę

Pierwsza wersja Gauntlet wydana przez Atari w 1985 roku, wraca do nas po raz kolejny. Całe szczęście, że nie musimy wydawać milionów na automaty, by pograć. Instrukcja do wyśmienitej zabawy w ten tytuł wygląda następująco: Zaproś kumpli(max 3), usadźcie swoje szlachetne przedłużenia pleców na kanapie, zadzwońcie po pizze, otwórzcie pewien złoty napój Bogów, a następnie chwyćcie pady w dłoń i grajcie w Gauntlet. Oczywiście jest to plan w założeniu idealny, jeśli nie masz kanapowego przyjaciela, zawsze możesz pośmigać po sieci. Gra solo jednak dostarcza lekki niedosyt, jest możliwa, ale nie jest to 100% tego co oferuje gra. Jeśli więc lubisz przeżynać się przez hordy wrogów, grać z przyjaciółmi co-op to tytuł na pewno przypadnie ci do gustu!

Łatwych podziemi!