DMCA’s Sky – niegdyś hydraulik, dzisiaj astronauta

DMCA's Sky logo

Kontrowersje, żądania i pozwy w przypadku gier wideo nie są czymś nowym, zaś w roli pokrzywdzonego występują zarówno gracze jak i wydawcy. Zwykle jednak cała heca dotyczy produkcji kalibru AAA, jak chociażby było w przypadku niesławnego No Man’s Sky. Zdarzają się mimo to również przypadki, kiedy to obrywa się twórcą gier Indie, nawet jeśli za swoje produkcje nie pobierali zapłaty. Taka sytuacja miała miejsce w przypadku No Mario Sky, które za sprawą Nintendo musiało zostać przerobione przed kolejnym udostępnieniem, przez co w chwili obecnej poza częścią charakterystycznego gameplayu ze znanym hydraulikiem nie łączy go w zasadzie nic. Zapraszam do dalszej części tekstu, w której dowiecie się więcej o DMCA’s Sky.


DMCA’s Sky - początki

Więcej o tytule

DMCA’s Sky jest sidescrollową grą akcji, łączącą w sobie podstawowy gameplay znany z gier Mario, wraz ze swobodną eksploracją galaktyki. Mogłoby się wydawać na pierwszy rzut oka że taki twór nie ma racji bytu, jednak zaserwowana mieszanka okazuje się być nie tylko znośna, lecz całkiem grywalna. Premiera pierwowzoru, czyli No Mario Sky miała miejsce w sierpniu ubiegłego roku, by jakiś czas później ujrzeć światło dzienne pod zmienioną nazwą oraz bez nawiązań do popularnej postaci. Powodem tego było oficjalne wystąpienie Nintendo, które zażądało usunięcia gry z powodu naruszenia praw autorskich.

Na szczęście twórcy, czyli ASMB games zrobili co mogli, dzięki czemu dziś możemy bez przeszkód zagrać w DMCA’s Sky. Produkcja ta dostępna jest jedynie w języku angielskim, zaś podczas rozgrywania poziomów możemy korzystać z kontrolera. Gra działa zarówno na Windows, Linux oraz macOS.

DMCA’s Sky - przelot pomiędzy planetami

Rozgrywka

W grze przyjdzie nam przemierzać kolejne planety (poziomy) jako astronauta Finn podczas nieskończonej krucjaty mającej na celu uratowanie księżniczki Mango (dobór nazwy oczywiście nieprzypadkowy). Sama mechanika eksploracji lokacji przypomina niemal do złudzenia tę dobrze nam już znaną z gier Nintendo. Niemal, gdyż obszar który zwiedzimy na piechotę jest zaokrąglony, zaś idąc cały czas w jednym kierunku w końcu dotrzemy do punktu startowego. Jest to zrozumiałe, gdyż każdy poziom to tak naprawdę osobna planeta, a to jak szybko wrócimy do punktu lądowania określone jest przez jej wielkość.

Pomijając pierwszy etap stanowiący wprowadzenie, w dowolnej chwili możemy wsiąść do naszego pojazdu by polecieć na inną lokację. W przestrzeni kosmicznej ukaże się nam prosty radar, zaś to gdzie dolecimy zależne jest jedynie od nas. Co ciekawe, statku kosmicznego użyć można też na powierzchni planety, by przykładowo dostać się w trudno dostępne miejsce. Każda planeta różni się od poprzednich; dotyczy to nie tylko topografii i przeszkód, lecz również wyglądu/charakterystyki przeciwników, których to klasycznie pokonujemy wskakując na nich. Efekt jest naprawdę ciekawy, zaś widać go dokładnie dopiero gdy staniemy naprzeciw stworka który jest zbyt wysoki by bezproblemowo na niego wskoczyć, lub też tak małego i zwinnego że trafienie go graniczy z cudem. Sprawia to że jak na tak prosty tytuł, DMCA’s Sky jest bardzo urozmaicone.

DMCA’s Sky - nowy świat

Oprawa audio-wizualna

DMCA’s Sky prezentuje stosunkowo dosyć prostą szatę graficzną, która najlepiej wygląda w niższych rozdzielczościach. Mimo tego nic nie stoi na przeszkodzie, by zagrać w rozdzielczości 1920×1080. Pierwotne modele były do złudzenia podobne do tych spotykanych w Mario, jednak twórcy musieli je zmienić w skutek czego  zamiast monet zbieramy zielone „coś”, zaś zamiast uderzać w znaki zapytania tłuczemy w swego rodzaju komputery. Mimo tego klimat oryginału, również pod względem graficznym został zachowany do tego stopnia że całość mogłaby się równie dobrze nazywać Mario Galaxy.

Dźwięki które usłyszymy są bardzo proste, jednak wystarczą na potrzeby tej produkcji. Muzyka zaś zmienia się w zależności od lokacji którą przemierzamy, pozostając w zasadzie mocno zmodyfikowaną wariacją na temat utworu z pierwszego etapu. Mimo tego nie zaczyna się ona nudzić na tyle szybko, by był to zauważalny problem.

DMCA’s Sky - przelot statkiem

Podsumowanie

Jeśli poszukujecie gry na kilka chwil, bądź tęsknicie za starymi, dobrymi czasami jednocześnie poszukując świeżości DMCA’s Sky jest z pewnością strzałem w dziesiątkę. Mimo iż oficjalnie nie występuje tu żaden włoski hydraulik, frajda którą daje rozgrywka zdecydowanie jest równie wciągająca. Ponadto już sam fakt połączenia Mario z eksploracją galaktyki kwalifikuje tę produkcję na listę „do sprawdzenia”. Dodatkowo całość jest darmowa i nie wymaga mocnego sprzętu, wobec czego w zasadzie nie ma co czekać, po prostu trzeba spróbować.

Pobieranie gry(Win) - mirror MediafireOficjalna strona DMCA's Sky
Wymagania systemowe

Minimalne wymagania sprzętowe:

DMCA’s Sky nie ma w zasadzie określonych wymagań sprzętowych, jednak bez najmniejszych problemów powinno zadziałać na komputerach ze średnio-niskiej półki sprzętowej.