Median XL 2017 – właśnie tak powinny wyglądać modyfikacje

Dlaczego mody do starszych gier są pewniejsze?

W ostatnich latach scena modderska znacząco wyewoluowała, czego efektem jest w chwili obecnej zalew najrozmaitszych miniaturek modów oraz nieukończonych, często zbyt ambitnych dzieł. Spowodowane jest to przede wszystkim niesamowitą popularnością gier takich jak Skyrim, czy Fallout 4, które to przy okazji udostępniały niezbędne edytory. Ich obsługa była tak prosta i intuicyjna, że brak jakichkolwiek zdolności nie stał na przeszkodzie aby stworzyć samodzielnie modyfikacje. To rzecz jasna wpłynęło na ich jakość, co nie przeszkodziło autorom w udostępnieniu swoich plików na popularnych serwisach.

Na szczęście problem ten nie dotyczy produkcji starszych oraz trudniejszych w modyfikacji, bowiem gdy już komuś uda się wprowadzić w nich zmiany, to możemy być pewni, że poświęcił procesowi twórczemu prawdziwe morze czasu (a więc nie jest to raczej jakiś nieudolny projekt typu „mam akurat kwadrans, zrobię sobie moda”). W niektórych zaś przypadkach długi czas produkcji modyfikacji skutkuje powstaniem tak genialnego efektu końcowego, że wspominają o niej nawet twórcy oryginalnej serii. Sytuacja tego typu miała miejsce również w przypadku Median XL, opisywanego tu moda do Diablo II: Lord of Destruction.

W grze pojawiły się zupełnie nowe zdolności

Nie w jeden dzień Median XL zbudowano

Zazwyczaj podczas tworzenia modyfikacji jej nazwa nie ulega zmianie, w przeciwieństwie do numerka jej towarzyszącej – w miarę postępów i wydawania kolejnych wersji po prostu on rośnie. W przypadku Mediana było jednak inaczej. Za jego stworzenie odpowiada Brother Laz, który w 2003 roku poświęcił dwa miesiące swojej pracy by przygotować swojego pierwszego pełnoprawnego moda, noszącego prosta nazwę Median. Niestety był on niegrywalny, co wynikało z bliżej nie wyjaśnionego buga w II akcie gry, powodującego „wykrzaczenie się” danych postaci. Na szczęście twórca nie porzucił swego projektu, dzięki czemu w 2005 roku pojawił się Median 2. Jak się jednak okazało, nie był to koniec – w grudniu 2007 roku pojawił się bowiem Median 2008, który w niespełna rok po swojej premierze posłużył jako podstawa dla obecnej modyfikacji, noszącej nazwę Median XL. Co ciekawe, podczas jednego z wywiadów twórcy Diablo III przyznali iż nie tylko grali w omawianą modyfikację, lecz podpatrzyli w niej kilka rozwiązań, które zaadaptowali w swoim własnym projekcie.

Twórca ma ciekawe poczucie humoru…

Koncepcja Mediana, czyli wszystkiego po trochu

Median XL należy do grupy modyfikacji określanych całkowitymi konwersjami, jednak przynależność ta może wprowadzić nieco w błąd. W praktyce mod ten bowiem zbudowany został wokół trzpienia oryginalnego Diablo II, nie zastępując go (w większości przypadków) lecz po prostu dodając własną zawartość. Oznacza to w praktyce, że obok znanych z oryginału chochlików napotkamy zupełnie nowe potwory, zaś nasz Nekromanta niekoniecznie zmuszony będzie do biegania z głową w słoiku w charakterze tarczy. W Median XL pojawiły się także nowe lokacje, nie zastępują one jednak oryginalnych (niemniej wejście do takiego miejsca bez przygotowania może się dla nas skończyć wyjątkowo szybkim zgonem). Krótko rzecz ujmując, mamy tu do czynienia z wyjątkowo rzadką sytuacją, w której udało się pogodzić stare z nowym, dzięki czemu wszystko wygląda zupełnie tak, jak gdyby zarówno za oryginał jak i za modyfikację odpowiedzialny był jeden zespół.

Nowych bestii nie brakuje

Zmiany w mechanice, czyli to, co najważniejsze

Najistotniejsze zmiany które wprowadza do gry Median XL dotyczą samej mechaniki rozgrywki. Przeciwnicy z którymi przyjdzie nam stoczyć walkę, nawet ci najsłabsi, wyposażeni zostali w często zupełnie nowe zdolności czy też efekty pasywne. Mało tego, zwykle pojawiają się dużo większymi hordami niż miało to miejsce w pierwowzorze, co skutkuje całkowitą zmianą dynamiki starć. Krótko mówiąc, bez umiejętności obszarowych ciężko jest przetrwać. Na szczęście zmiany zaszły również w drzewkach umiejętności wszystkich dostępnych postaci, dzięki czemu nie powinno być to problemem. Dla zobrazowania ogromu zmian warto tu przytoczyć przykład nekromanty całkiem sprawnie operującego kosą jako głównym źródłem obrażeń oraz paladyna (lub raczej antypaladyna) operującego jedynie zdolnościami ciemnej strony mocy – w klasycznym Diablo II takie rzeczy nie miały najmniejszej racji bytu. Część z umiejętności jest dostępna tylko w formie nagrody za wykonanie jednego z wyzwań, wymagając przy tym co najmniej 90 poziomu postaci.

Oczywiście nie mogło zabraknąć nowych słów runicznych, które jak każdy fan doskonale wie, sprawdzają się często lepiej niż jakiekolwiek inne ulepszenia sprzętu. Warto tu nadmienić, że już na początku pierwszego aktu możemy rozpocząć ich zbieranie, dzięki czemu prostsze ze słów runicznych zastosować możemy stosunkowo szybko (oczywiście dalej ogranicza nas dostępna ilość slotów w danym przedmiocie). Co ciekawe, grę rozpoczynamy już posiadając kostkę Horadrimów – niestety, do otwarcia portalu do krowiego poziomu nadal konieczne jest zdobycie odpowiedniego poziomu doświadczenia. Nie zmienia to faktu, że wykorzystać ją możemy do zupełnie nowych typów transformacji. Do części z nich wymagane są specjalne składniki, z których sporą ilość zakupimy u handlarzy, podczas gdy inne wypadną z bossów oraz silniejszych potworów.

Ostatnią już z najistotniejszych zmian w mechanice jest zmiana balansu wartości przedmiotów oraz znajdowania złota. Jak się bowiem okazuje, w Median XL pokonani wrogowie o wiele rzadziej dropią złoto, zaś za uzbrojenie handlarze oferują często wręcz śmieszne sumy – nawet gdy oferujemy im unikalny oręż. Na szczęście sprawa wygląda na początku zupełnie odmiennie w przypadku amuletów i pierścieni, dzięki którym stosunkowo szybko wypchać możemy kiesę naszego bohatera.

Nekromanta-wojownik z totemami. Co może pójść źle?

Nowa zawartość

Jak wspomniałem już wcześniej, opisywana modyfikacja wprowadza również nowe lokacje. Niestety, większość z nich przeznaczona jest wyłącznie dla wysokopoziomowych postaci, niemniej robią one ogromne wrażenie. Są one ściśle powiązane z wyzwaniami których podjąć możemy się w end-game, zaś emocje jakich dostarczają są nie mniej intensywne niżu gracza który pierwszy raz zmiksował w kostce Horadrimów księgę teleportu do miasta z nogą Wirta. W Median XL pojawiają się rzecz jasna również nowi wrogowie, przy czym zauważyć można że zwykle bazują oni na całkowicie nowych modelach i teksturach (koniec z chochlikami w kilkunastu wersjach kolorystycznych). Posiadają oni zupełnie nowe zdolności, jednak ma to również swoje wady – często z powodu nadmiaru efektów specjalnych po prostu nie wiadomo co się właściwie dzieje na ekranie.

W celu likwidacji nowych wrogów użyć możemy również nowego oręża, którego zresztą nie brakuje. Warto przy tym zaznaczyć, że w znacznej mierze przypisane jest ono do odpowiedniej klasy postaci(co wymuszone zostało poniekąd balansem rozgrywki i w przypadku broni synergią z niektórymi skillami). Do zmian w kontekście zawartości zaliczyć można również nową klasyfikację najemników. Wynajmując jednego z nich mamy teraz o wiele większy wybór, bowiem nie zostali oni podzieleni tylko na zasadzie specjalnej umiejętności czy też specjalizacji w ataku lub obronie, lecz po prostu na różnorodne klasy. W efekcie przykładowo w drugim akcie nie musimy najmować klasycznego wojownika, możemy zdecydować się chociaż na zmiennokształtnego (który w walce wprowadza chaos na jeszcze wyższy poziom).

Nie zabrakło nawet przedmiotu pamiątkowego

Przed wyruszeniem w drogę należy zebrać drużynę

Jedną z cech wyróżniających Mediana XL na tle innych modyfikacji do Diablo II jest to, że możemy w niego zagrać bez problemu również w trybie multiplayer. Serwery działają bez jakiegokolwiek udziału Blizzarda, zaś zazwyczaj toczy się na nich przynajmniej kilka rozgrywek. Co przy tym ciekawe, możliwe jest także połączenie za pomocą TCP/IP oraz gra na pirackiej wersji oryginału (czego jednak nie polecamy, akurat Diablo II należy się trochę szacunku – zwłaszcza że nadal znajduje się w sprzedaży, nawet w formie pudełkowej). Osobiście nie miałem jakichkolwiek problemów z lagami, lecz nie jestem pewny czy było to po prostu szczęście, czy może też zwykle wszystko działa tak jak należy. Tak więc nic w zasadzie nie stoi na przeszkodzie, aby zebrać znajomych pamiętających jeszcze nieprzespane noce z Diablo II, na kolejną wyprawę po Diabełka i spółkę.

Multiplayer działa bez zarzutu

Nie istnieje coś takiego jak dzieło idealne

Niestety, Median XL nie ustrzegł się kilku wad. Sama walka potrafi stać się niesamowicie chaotyczna i to w negatywnym sensie – czasem po prostu nie wiadomo co robimy ani gdzie się znajdujemy. Jest to jednak najmniej problematyczne w przypadku opisywanego moda. Dużo gorzej jest z obsługą trybu graficznego Glide, bowiem nie dość, że korzystając z niego ryzykujemy spore spadki FPS, to na domiar złego gra po prostu uwielbia wtedy wysypywać się. Nawet sami twórcy zalecają na forum skorzystanie z DirectDraw 2D, które chociaż brzydsze, oferuje o wiele większą stabilność. Kolejną z wad są problemy przy instalacji. W chwili obecnej co prawda wystarczy zainstalować oryginalną wersję gry i uruchomić instalator moda, jednak alternatywna metoda prześladować będzie mnie chyba jeszcze przez jakiś czas w koszmarach. Twórcy udostępnili bowiem zawierającą jedynie 10 punktów instrukcję instalacji ręcznej. Cóż, osobom którym udało się tego dokonać w ten właśnie sposób tak, by gra była sprawna, mogę jedynie pogratulować.

Ostatnim już z poważniejszych problemów z którymi boryka się Median XL, jest obsługiwana przez niego rozdzielczość i proporcje. Generalnie rzecz ujmując, we wcześniejszych wersjach modyfikacji skorzystać można było z narzędzi umożliwiających ustawienie niestandardowej rozdziałki, to jednak się już skończyło. Winny temu był fakt, że w trakcie gry multiplayer większe pole widzenia dawało znaczącą przewagę nad przeciwnikiem, przez co twórcy musieli sobie z tym jakoś poradzić. Niestety, dotyczy to również trybu dla jednego gracza, zaś wiele monitorów ma obecnie problemy przy wyświetlaniu obrazu 800×600 w formie pełnoekranowej. Co prawda można grać w oknie, jednak nie każdego to usatysfakcjonuje – osobiście pokusiłem się nawet o wygrzebanie z dna szafy starusieńkiego monitora CRT o proporcjach 4:3.

Niektóre lokacje bywają skrajnie niebezpieczne

Warto?

Pewnie, że warto! Median XL jest jedną z najlepiej wykonanych modyfikacji z którymi miałem w swojej karierze do czynienia. Jednym z powodów przez które ludzie porzucają Diablo II jest fakt, że przejadło im się już powtarzanie w kółko tego samego. Na szczęście modyfikacje takie jak tu opisywana potrafią tchnąć nawet w tak stary tytuł nutkę świeżości wystarczającą, aby mimo szpetnej grafiki (bądźmy szczerzy, pierwsze dwie części Diablo nie zestarzały się zbyt dobrze) przykuć weteranów do komputera na kolejnych kilka nieprzespanych nocy. Co przy tym istotne, Median XL powinien zauroczyć również i tych, którzy grali dotychczas jedynie w trzecią odsłonę cyklu – oczywiście pod warunkiem, że przymkną oko na oprawę audio-wizualną.

Podsumowując jednym słowem, polecam!

Oficjalna strona Median XLWiki Median XLPobieranie modyfikacji
Wymagania systemowe

Niestety, dokładna specyfikacja wymagań modyfikacji nie jest znana, jednakże założyć można, że do gry powinien wystarczyć bez problemu przeciętny obecnie komputer.