The Vagrant – wyjątkowo lekki, azjatycki side-scroll

the vagrant game logo

Azjaci, zwłaszcza Japończycy, znani są ze swojego nietypowego podejścia do rozmaitych aspektów życia i kultury. Nie inaczej jest w przypadku gier komputerowych – produkcje z Kraju Kwitnącej Wiśni zwykle rozpoznać można już od razu, zarówno po samej grafice, jak i wyjątkowo chaotycznym oraz dynamicznym gameplayu. Dla wielu osób jest to bariera nie do przeskoczenia, jednak przy odrobinie wysiłku znaleźć można nieco „zeuropeizowane” tytuły tego pokroju. Jednym z nich jest The Vagrant, wyjątkowo lekka produkcja z pogranicza klasycznej platformówki oraz souls alike. Zapraszam do dalszej lektury poświęconego jej tekstu. Zaczynajmy!


The Vagrant - efekty specjalne

Efekty specjalne

Więcej o tytule

The Vagrant klasyfikowany jest jako przygodowa gra akcji, w której zmagania głównej bohaterki przyjdzie nam obserwować z perspektywy 2D, klasycznej już dla platformówek. Za jej produkcję odpowiada studio O.T.K. Games, zaś premiera miała miejsce stosunkowo niedawno – 13 lipca bieżącego roku. Podczas przygody przyjdzie się nam wcielić w Vivian, najemniczkę szukającą jakiegokolwiek śladu zaginionego ojca, którego ostatnim znanym miejscem pobytu była wyspa Mythrilia. Oczywiście po dotarciu na miejsce sprawy znacznie się komplikują, zaś bohaterka zostaje wciągnięta w wir mających miejsce w okolicy niepokojących zdarzeń.

Sama rozgrywka przywodzi na myśl znacznie ułatwioną i uproszczoną japońską wariację na temat Salt & Sanctuary, w której fabułę otrzymujemy podaną na tacy. Nie oznacza to oczywiście, że sama gra jest przez to w jakikolwiek sposób gorsza – ma ona swój unikalny klimat, i co ważniejsze, w odbiorze jest wyjątkowo lekka. Niestety, poza azjatyckimi językami wspierany jest jedynie angielski, jednak nie powinien być to zbyt duży problem – wystarczy w zasadzie jego podstawowa znajomość. Oczywiście jak przystało na produkcję tego gatunku, gamepad jest w pełni wspierany. W samą grę zaopatrzyć można się na platformie Steam, gdzie zebrała ona całkiem sporą ilość pozytywnych recenzji(89%).

The Vagrant - grafika

Grafika stoi na wysokim poziomie

Rozgrywka

Podobnie jak miało to miejsce w przypadku Salt & Sanctuary, grę rozpoczynamy na pokładzie statku, gdzie przyjdzie nam się zmierzyć z pierwszymi przeciwnikami. Już na tym etapie spostrzec można, że mechanika walki nie będzie należała do zbyt skomplikowanych (jak na standardy souls alike) – nasza bohaterka posiada bowiem tylko dwa rodzaje ataków, odpowiednik ataku magicznego oraz odskoki. Po pokonaniu szkieletów uraczeni zostaniemy krótką wstawką fabularną, przypominającą te znane z produkcji typu visual-novel. Gdy dobiegnie ona końca, trafimy wreszcie na miejsce właściwej akcji – wyspę Mythrilię. Nie oznacza to jednak, że samouczek dobiegł końca, bowiem wskazówki wyświetlane będą jeszcze przez dosyć długi czas, wyjaśniając w zasadzie każdy aspekt mechaniki gry.

Może się to wydawać przysłowiowym trzymaniem za rączkę, jednak bądźmy realistami – w ten sposób twórcy upewnili się, że nie stracimy zbyt dużo czasu, próbując dojść do czegoś na własną rękę. Warto w miejscu tym wspomnieć o dosyć niestandardowym podejściu gry do kwestii poziomów postaci. Jak się okazuje, nie będzie nam dane rozwijanie jakichkolwiek klasycznych atutów postaci – zamiast tego manę (odpowiednik punktów doświadczenia) przeznaczyć możemy na ulepszenie poziomu ekwipunku, bądź wykupienie jednej ze zdolności ze specjalnego drzewka. Przypomina ono zresztą te znane chociażby z Salt & Sanctuary czy też Path of Exile, jednak w porównaniu do nich jest ono ogromnie uproszczone. Za jego pomocą nie tylko zwiększymy parametry takie jak atak czy furię (odpowiednik energii magicznej), lecz również nauczymy się zupełnie nowych kombinacji ciosów bądź ataków specjalnych.

The Vagrant - drzewko umiejętności

Drzewko umiejętności

Zasadniczo im dalej zajdziemy, tym bardziej wspomniane comba okażą się przydatniejsze, bowiem niektórzy przeciwnicy nie tylko potrafią zasłonić się tarczą, lecz również dysponują niestandardowymi atakami. Niestety, nie obeszło się i bez nieco frustrujących elementów mechaniki – o ile przeciwnika (jak i samą Vivian) można obalić na ziemię, o tyle leżąc staje się on dla nas całkowicie nietykalny. Jako że potyczki z dużymi grupami stworów atakujących z każdej strony są tu częste, bywa to wyjątkowo problematyczne. Kolejnym tematem wartym poruszenia są potyczki z bossami – każdy z nich posiada odrębny schemat zachowania i ataki, dodatkowo posiadają oni po kilka pasków hp, wyznaczających umowne fazy potyczki.

Twórcy podeszli w The Vagrant w dosyć ciekawy sposób do konstrukcji świata gry. Składa się on z serii pomniejszych lokacji, które łączą się ze sobą tworząc w rezultacie mapkę, jakie często napotkać można w grach roguelike. Mało tego, do niektórych odnóg dostać się można tylko i wyłącznie za pomocą podwójnego skoku, umiejętności którą przyjdzie nam wykupić za zdobytą manę. Dodatkowo, na każdej z większych map natrafimy prędzej czy później w miejsce, w którym stacjonują handlarze.

The Vagrant - lokacje

Rozmieszczenie lokacji

Co ciekawe, jeśli chodzi o zakup broni, to możemy go dokonać w sposób dwojaki – albo zakupimy gotowy egzemplarz u zbrojmistrza, albo też odwiedzimy kowala będąc w posiadaniu wymaganych komponentów, co kilkukrotnie zmniejszy finalną cenę. Aby nie tracić czasu na uciążliwe podróże, w grze zaimplementowano system szybkiej podróży pomiędzy mapami, co odbywa się za pośrednictwem specjalnych monolitów. Służą one również jako punkty zapisu, będąc niejako alternatywą dla dużo częściej występujących w dziczy ognisk. Jeśli już jesteśmy przy ogniskach, nie sposób nie wspomnieć o mechanice gotowania. Od czasu do czasu zyskamy możliwość wykupienia specjalnych przepisów, dzięki którym możliwe będzie przyrządzenie ciepłego posiłku. Zaletą takiego działania jest permanentny bonus do statystyk, który otrzymamy – warto jednak pamiętać, że aktywny może być tylko jeden z nich.

Oczywiście znajdowane składniki możemy także skonsumować, zwykle w celu odnowienia wskaźnika życia bądź uzyskania chwilowego bonusu statystyk takich jak atak czy obrona. Jest to o tyle ciekawe, że pozwala ograniczyć czy też wręcz uzupełnić działanie mikstur, te bowiem zmarnują się jeśli użyjemy je jedną po drugiej – w przypadku jedzenia takowy efekt nie występuje.

The Vagrant - crafting

Crafting u kowala

Oprawa audio-wizualna

W przypadku The Vagrant od razu w oczy rzuca się to, że jest to produkcja japońska. Świadczą o tym dwie rzeczy: wygląd postaci oraz części przeciwników przypomina to, co znamy z anime, zaś zarówno bohaterka jak i inne żeńskie postaci ubrane są wyjątkowo skąpo i dysponują pokaźnymi biustami. Czy jest to wada czy zaleta, nie mnie to oceniać. Mogę natomiast jasno stwierdzić, że same tekstury wykonane zostały wyjątkowo dokładnie, co zresztą jest zasługą faktu, iż wykonane zostały one ręcznie (najprawdopodobniej przy użyciu tableta graficznego). Same animacje ruchu wykonane zostały stosunkowo płynnie jak na grę z tego gatunku i nie można się do nich w żaden sposób przyczepić. Zasadniczo, jedynym trójwymiarowym elementem oprawy wizualnej są efekty specjalne, które zwykle trwają zaledwie ułamek sekundy, dzięki czemu nie zaburzają one charakterystycznej szaty graficznej.

Co do muzyki wykorzystanej w The Vagrant, skomponowana ona została bardzo dobrze, choć w mojej opinii mogłaby być nieco mroczniejsza – w swojej obecnej formie najbardziej pasuje do niej określenie baśniowej. Efekty specjalne uderzeń brzmią jak należy, choć nieco brakuje im mocy i basów. Jeśli zaś chodzi o dubbing, to dostępny jest on jedynie po japońsku, mało tego, usłyszymy go stosunkowo rzadko. Ponadto, jęki trafionej bohaterki bywają nieco deprymujące – jest to zresztą kolejna cecha typowa dla japońskich produkcji.

The Vagrant - walka z bossem

Walka z bossem

Podsumowanie

The Vagrant zdecydowanie nie jest grą dla każdego – jednym wyda się ona prawdopodobnie zbyt prosta, dla innych zaś jej fabułą będzie zbyt przerysowana. Jeśli jednak jesteście fanami animę bądź mangi, pozycja ta może okazać się bardzo dobrym zakupem – zwłaszcza, że jej cena jest niewielka, podobnie zresztą jak wymagania systemowe. Zadowoleni powinni być również gracze szukający niezobowiązującej odskoczni od tytułów dużo trudniejszych, bądź operujących wielowarstwową fabułą. Czy polecam ten tytuł? Oczywiście, że tak – w końcu coraz trudniej o dobrze wykonaną grę Indie w rozsądnej cenie, zaś The Vagrant jest właśnie jedną z nich.

The Vagrant w serwisie SteamOficjalna strona wydawcy
Wymagania systemowe

Minimalne wymagania sprzętowe:

  • System operacyjny: Windows 7 lub nowszy
  • Procesor: co najmniej  2.0 GHz
  • Pamięć RAM: 4 GB
  • Karta graficzna: Intel HD 520 lub lepsza
  • DirectX: Wersja 11
  • Dysk twardy: 1200 MB wolnego miejsca