Half-Life: Echoes – łom znowu w akcji

half life echoes logo

Żywotność gier komputerowych przedłużyć można na wiele sposobów. Najpopularniejsze jest oczywiście regularne wydawanie sporych dodatków oraz rozmaitych DLC, jednak metoda ta wydaje się sprawdzać zwykle w perspektywie zaledwie kilku-kilkunastu miesięcy. Nieco inaczej sprawa prezentuje się rzecz jasna w przypadku MMO, jednak gatunek ten rządzi się własnymi prawami. Jak się okazuje, kluczem do nieśmiertelności w przypadku gier dla jednego gracza jest oddana społeczność, gwarantująca powstawanie kolejnych rozbudowanych modyfikacji. Tak właśnie jest w przypadku legendarnego Half-Life, mającego już niemal 20 lat klasycznego shootera, który położył podwaliny pod współczesne gry FPS. Jednym z jego najnowszych modów jest Half-Life: Echoes, w którym przyjdzie nam poznać historię incydentu w bazie Black Mesa z zupełnie innej perspektywy. Zapraszam do lektury tekstu poświęconego temu właśnie modowi!

Half-Life: Echoes - przeciwnicy

Wielkich przeciwników nie zabraknie

Więcej o pierwowzorze

Zapewne większość z Was doskonale zna klasycznego Half-Life, który to wniósł Valve na wyżyny i przyczynił się do powstania tak szalenie popularnych gier, jak chociażby seria Counter-Strike. Niemniej, należy przypomnieć w tym miejscu od czego wszystko się zaczęło. W roku 1998 nikomu jeszcze wówczas nieznane studio Valve wypuściło na rynek swoją pierwszą grę, która miała szybko zdobyć rzeszę oddanych sobie fanów. Mowa oczywiście o Half-Life, w którym to przyszło nam pokierować poczynaniami Gordona Freemana, naukowca uczestniczącego w nieudanym eksperymencie. W jego konsekwencji przypadkowo otwarty został portal do innego świata, który przekroczyły hordy krwiożerczych monstrów – niech jednak ten opis Was nie zwiedzie, bowiem rozgrywka w przypadku Half-Life różni się znacząco chociażby od tego, z czym do czynienia mamy w Doomie.

Half-Life: Echoes - walki

Wynik starcia raczej przesądzony

Wynika to z faktu, że walka w wykonaniu Freemana po prostu wymaga chociaż minimum taktyki, nawet gdy za jedyną broń mamy łom. Warto w tym miejscu również zwrócić uwagę na to, że HL prezentuje zupełnie inny poziom trudności, niż wydawane obecnie gry FPS – tutaj nawet najdrobniejszy błąd skutkuje nie ukryciem się za zasłoną, lecz po prosu wczytaniem ostatniego szybkiego zapisu. Odnosi się to zresztą nie tylko do oryginału, lecz również do Half-Life: Echoes. Oczywiście Half-Life doczekał się oficjalnego dodatku, sequela oraz kontynuacji, jednak o trzeciej części pozostaje nam obecnie jedynie pomarzyć…

Half-Life: Echoes - otwarte obszary

Większe przestrzenie wymagają więcej mocy obliczeniowej

Fabuła w modyfikacji

W modyfikacji Half-Life: Echoes do czynienia mamy z całkowicie odrębną fabułą – wynika to z faktu, że zamiast sterować Gordonem Freemanem przyjdzie nam wcielić się w bliżej nieokreślonego pracownika kompleksu Black Mesa. Akcja modyfikacji rozpoczyna się na chwilę przed samym incydentem, dzięki czemu przyjdzie nam zmagać się chociażby z niektórymi konsekwencjami postępowania bohatera pierwowzoru – w pewnym momencie zastrzelony zostanie nawet towarzyszący nam naukowiec, bowiem wojsko weźmie go za Freemana. Oczywiście w samej narracji nie mogło zabraknąć tak istotnej postaci, jak tajemniczy G-Man. Prawdę powiedziawszy wypatrzyć można go w oddali o wiele częściej, niż w oryginalnej wersji gry i robi to momentami nieco upiorne wrażenie. W toku samej gry przyjdzie nam zresztą wysłuchać jego monologu, lecz jego treści nie chcę tu zdradzać – byłby to zbyt wielki spoiler. Ogółem klimat całości jest bardzo zbliżony do tego, czym uraczyło nas w 1998 Valve.

Half-Life: Echoes - G Man

G-Man

Zmiany wprowadzone w modyfikacji

Wspomniałem już, że w modyfikacji Echoes przyjdzie nam zgłębić się w nowy wątek fabularny – podobnie będzie również z lokacjami, choć część z nich w mniejszym lub większym stopniu pokrywa się z miejscami, które przemierzaliśmy w klasycznym HL jako Gordon Freeman. Koniec końców Black Mesa posiada pewne „główne” miejsca, jak chociażby sieć podziemnych wagonów transportowych. Jeśli chodzi o sam wygląd modyfikacji, to pewnym zmianom na plus uległy tekstury – twórca modyfikacji (James Cockburn) skorzystał z kilku ich pakietów dostępnych już od dłuższego czasu. Ponadto, możliwa jest gra nawet w rozdzielczości 2560×1080, co spodobać powinno się zwłaszcza użytkownikom monitorów Ultra-Wide. Oczywiście to nie wszystko, bowiem subtelnym zmianom uległy też niektóre z efektów specjalnych.

Half-Life: Echoes - zombie

Zombie w wersji Half-Life

Niestety, wszystko ma swoją cenę – w  połączeniu z większym rozmachem niektórych scen sprawia to, że nawet mocniejszy komputer może w pewnym momencie nie nadążyć z generowaniem płynnego obrazu. Widoczne jest to zwłaszcza pod koniec fabuły modyfikacji, gdy starcia z licznymi wrogami na większym terenie stają się częstsze. Jeśli już narzekam, to przyczepić się mogę w zasadzie do jednej jeszcze tylko rzeczy – mowa tu o dialogach. Spora ich część nagrana została w tak słabej jakości, że ciężko jest zrozumieć o czym mowa, zaś żadnej formy napisów nie przewidziano. Co do muzyki, to jest ona bardzo zbliżona do tej zastosowanej w oryginalnym HL i nie rani uszu (podobnie zresztą jak większość dźwięków efektów specjalnych, choć zdarzają się od tego odstępstwa).

Half-Life: Echoes - wojsko

Siły wojska

Podsumowanie

Half-Life: Echoes jest wyjątkowo ciekawą modyfikacją, bowiem ukazuje historię znaną z kultowej już gry z zupełnie nowej perspektywy. Jest to absolutny must-have dla fanów gier o Gordonie Freemanie, lecz zadowoleni powinni być również ci, którzy po prostu chcą przypomnieć sobie nieco stare czasy i klasyczną rozgrywkę FPS – bez żadnych ułatwień i uproszczeń jak samoregenerujące się życie. Warto przy tym jednak wspomnieć, że do instalacji Echoes konieczne jest posiadanie wersji Half-Life ze Steam – w innym przypadku po prostu całość najprawdopodobniej nie zadziała wcale. Jak się przy tym okazuje, gra mająca niemal 20 lat potrafi kosztować niemal 40 złotych… Jakkolwiek by nie było, opisywaną modyfikację mogę zdecydowanie polecić – co prawda wystarcza ona na nieco ponad 2 godziny zabawy, jednak czasem dobrze jest przypomnieć sobie, jak i w co grywało się niegdyś.

Half-Life w serwisie SteamHalf-Life: Echoes w serwisie Mod DB
Wymagania systemowe

Niestety, nieznane są dokładne wymagania sprzętowe Half-Life: Echoes – należy założyć, że znacznie przewyższają one te z pierwowzoru i mogą stanowić problem dla słabszych komputerów.