Najnowsze wpisy

slain back from hell

Slain: Back from Hell – wyjątkowy slasher

Ostatnimi czasy mass media gamingowe przejawiają pewną niezdrową tendencję – absolutnie każdą grę, która jest chociaż odrobinę trudniejsza niż prowadzące za rączkę tytuły AAA określają one mianem podobnej do Dark Souls. Wydaje się to tym dziwniejsze, że sytuacja taka nie miała miejsca przed ukazaniem się Dark Souls III, czyli paradoksalnie najłatwiejszej części cyklu. Wystarczy spojrzeć na materiały poświęcone popularnemu ostatnio Cuphead – dużo częściej porównuje się go do dzieła From Software, niż na przykład do dużo bardziej zbliżonej Contry.

Czytaj dalej…

Beholder game

Beholder – dozorca i donosiciel

Często na gry komputerowe spogląda się wyłącznie jako na źródło rozrywki, jednakże nie jest to cała prawda. Od czasu do czasu pojawiają się bowiem tytuły dużo bardziej ambitne, poruszające trudne tematy oraz kwestię moralności. Jedną z produkcji tego pokroju jest Beholder, opisywana tu niezależna gra strategiczna, w której wyraźnie widać wpływy między innymi powieści Orwella. Podczas rozgrywki wcielimy się w postać zarządcy budynku w totalitarnym państwie, zaś naszym głównym zadaniem okazuje się szpiegowanie lokatorów i donoszenie na nich władzy. To, czy faktycznie tak postąpimy zależy jedynie od nas… Czytaj dalej…

The Ball

The Ball – Indiana Jones i kula zagłady

Producenci gier niezależnych stawiają przed sobą najrozmaitsze cele – jedni chcą po prostu zarobić podążając za trendami, podczas gdy spora część stawia na innowacje, stworzenie czegoś całkowicie nowego. Właśnie do tej drugiej grupy zaliczają się twórcy The Ball, świetnej gry logicznej w której wcielimy się w postać archeologa przemierzającego podziemne miasto Majów. Tym, co odróżnia tą produkcję na tle innych jest jedyna dostępna broń – działko, przy pomocy którego sterujemy sporych rozmiarów kulą. Wykorzystanie tego właśnie elementu pozwoliło twórcom na wykorzystanie niespotykanych nigdzie indziej elementów logicznych. Zapraszam do dalszej lektury! Czytaj dalej…

The Protectors – Warlords Battlecry 3 na nowo!

Wiele gier niegdyś uważanych za niezwykle udane z czasem obumarło, zaś dziś niewielu już o nich pamięta. Istnieją jednak również te produkcje, które urzekły swych fanów wystarczająco, by ci poświecili swój czas na przedłużenie ich żywota. Tak właśnie stało się ze świetną grą, jaką jest Warlords Battlecry 3 – samodzielna jej modyfikacja, The Protectors, rozwijana jest aż po dziś dzień. Warto wspomnieć już na wstępie, że jest ona w pełni samodzielna – nie zachodzi więc potrzeba kupna pierwowzoru. Zapraszam do lektury poświęconego jej tekstu!

Czytaj dalej…

Caveblazers – dynamika i brutalność poza kontrolą!

Jednym z największych problemów pojawiających się ostatnimi czasy gier Indie jest balans prędkości rozgrywki oraz brak dostosowanego do niej sterowania. Zdarza się, że postać którą przyjdzie nam kontrolować porusza się jak mucha w smole podczas dynamicznych akcji, bądź wręcz przeciwnie – my poruszamy się tak szybko, że żaden ze stworów po prostu nie jest w stanie nas dogonić. Psuje to ogólne wrażenie i przyjemność jaką powinny dawać gry. Na szczęście zdarzają się również perełki, w których ten właśnie aspekt mechaniki stworzony został praktycznie bezbłędnie. Jedną z nich jest prezentowany tu Caveblazers, produkcja roguelike w której dynamika jest w zasadzie sednem całej rozgrywki. Zapraszam do lektury. Czytaj dalej…

Colorless Life – miało być świetnie, wyszło jak zwykle…

Kupowanie gier niezależnych na platformie Steam porównać można w niektórych przypadkach do zakupu kota w worku albo raczej kota Schrödingera – świeżo nabyty tytuł może okazać się strzałem w dziesiątkę lub też całkowitym rozczarowaniem. Dzieje się tak zazwyczaj w przypadku pozycji świeżych i nieposiadających zbyt dużej liczby recenzji, bowiem jesteśmy wtedy skazani na bazowanie na niekompletnych danych, zaś jak wiadomo, materiały marketingowe potrafią obiecywać naprawdę wiele. Jedną z gier które można przytoczyć jako przykład, jest Colorless Life – zaczynało się pięknie, niestety później było już tylko gorzej. Nie oznacza to jednak, że nie warto zapoznać się z tą produkcją. Zapraszam do dalszej lektury! Czytaj dalej…