Pomóż odeprzeć hordy nacierających wilków w Iron Snout

iron snout

Gry przeglądarkowe są prawdziwą gratką w ostatnim czasie, zarówno dla twórców decydujących się na tę platformę, jak też samych graczy. Szeroki wachlarz różnego rodzaju produkcji, zwłaszcza niezależnych tytułów, sprawił, że przeglądarki zyskały sobie przychylność i zainteresowanie, które przez długi czas było marginalne. Wynikało to, najprawdopodobniej, z traktowania przeglądarek internetowych jako platformy niewymagającej i również skierowanej do niezbyt wymagających odbiorców. W ostatnich latach sytuacja zmieniła się jednak diametralnie a gry przeglądarkowe stały się pełnoprawną kategorią elektronicznej rozrywki.

Na przeglądarkach internetowych zadebiutowała niedawno nowa produkcja pod tytułem Iron Snout. Gra pojawiła się jednocześnie również na innych platformach, jak urządzenia mobilne czy komputery osobiste – w tym ostatnim przypadku za pośrednictwem platformy Steam. W opisywanym tytule wcielamy się w kung fu świnkę, której zadaniem jest obronić się przed hordą nacierających wilków wykorzystując swoje umiejętności walki.

Mechanika rozgrywki jest dosyć prosta, ale przy znacznej liczbie atakujących nas przeciwników nie oznacza to, że sama gra jest prosta. Wprost przeciwnie: będziemy musieli wykazać się sporą zręcznością, aby skutecznie eliminować wrogów wymierzając im ciosy, a ciosy łączyć w kombinacje, dzięki czemu nasz styl walki staje się o wiele bardziej efektywny.

W grze Iron Snout nasz różowy bohater nie porusza się, jak w większości bijatyk, a zamiast tego znajduje się bez ruchu w centrum ekranu. Za pomocą klawiszy strzałek lub WSAD możemy wymierzać ciosy w wybranym kierunku, a także łączyć je ze sobą, aby, przykładowo, zaatakować pod kątem lub z powietrza po wyskoku. Wilki nacierają w naszym kierunku ze wszystkich stron – początkowo powoli, pozwalając graczowi na przystosowanie się do wzrastającego tempa zabawy. Wilki rozpoczynają natarcie nie od razu po rozpoczęciu rozgrywki, ale po krótkim, ale intuicyjnym i wyczerpującym samouczku, dzięki czemu możemy być pewni, że nic nas nie zaskoczy.

Przeciwnicy, z którymi przyjdzie nam się zmierzyć są dosyć zróżnicowani. Początkowo to „zwykłe” wilki, nie będące zbyt dużym zagrożeniem i łatwe do wyeliminowania. Z czasem będą atakowali nas wrogowie uzbrojeni w tasaki, włócznie czy nawet piły mechaniczne. Jakkolwiek broń w wilczych łapach jest, oczywiście, większym zagrożeniem dla postaci gracza to po pokonaniu dzierżącego nią przeciwnika, sami możemy się nią do pewnego stopnia posługiwać. Niektórymi przedmiotami, jak hełmami czy tasakami, możemy rzucić w wybranym kierunku, co pozwala nam wyeliminować jednego lub kilku oponentów niemal natychmiastowo. Wspomnianą włócznią czy piłą mechaniczną możemy natomiast „normalnie” walczyć – do momentu wymierzenia nimi trzech ciosów, wówczas broń ta ulega zniszczeniu.

Tak naprawdę przed graczem nie stoi żaden inny cel niż przetrwanie najdłużej, jak jest to możliwe. Nasz wynik wyświetlany jest w górnym prawym rogu ekranu: jest to po prostu liczba wilków, które udało nam się wyeliminować w trakcie rozgrywki. Liczba ta wyświetla się również na ekranie końcowym, gdy już będziemy zmuszeni ugiąć się pod hordą przeciwników. Punkty życia naszego bohatera wyświetlane są w lewym górnym rogu ekranu i symbolizuje je bekon – kiedy pasek stanie się pusty, przegrywamy.

Pod względem oprawy wizualnej mamy tutaj do czynienia z dwuwymiarową, nieco kreskówkową stylistyką. Animacje są płynne i przyjemne dla oka, podobnie jak kolory oraz poszczególne plansze, na których możemy prowadzić rozgrywkę. Planszę wybieramy z pozycji menu głównego decydując się na jedną z kilku dostępnych opcji. Plansza ma jednak wyłącznie znaczenie pod względem naszych upodobań estetycznych i w żadnym znaczącym stopniu nie wpływa na przebieg rozgrywki. Z poziomu menu głównego możemy również wybrać jeden z trzech trybów rozgrywki: normalny, Sudden Death (gdzie nasz bohater ma tylko jeden punkt życia) bądź tryb kooperacji z drugim graczem przy jednym komputerze.

Podsumowując, Iron Snout to ciekawy tytuł przeglądarkowy (i nie tylko przeglądarkowy, o czym wspomniano na początku). Mimo dużej prostoty, gra potrafi wciągnąć na kilka godzin, a zróżnicowanie przeciwników sprawia, że nie nudzi się zbyt szybko – mimo oczywistej powtarzalności.