Tag: steam

kingdom new lands

Kingdom: New Lands – nie ma korony, nie ma króla

Produkcje niezależne stanowią wyjątkową kategorię gier, bowiem znaleźć wśród nich można przedstawicieli praktycznie każdego gatunku, od prostych RPG aż po taktyczne strzelanki TPP. Niestety, ostatnimi czasy deweloperom tytułów klasyfikowanych jako Indie zdecydowanie zaczyna brakować pomysłów, czego skutkiem jest zarówno wysyp klonów innych produkcji, jak i nadmierne zapożyczanie wzorców z gier kategoryzowanych jako AAA. Doprowadziło to do sytuacji, w której wyjątkowo łatwo natknąć się na brzydsze odpowiedniki dobrze sprzedających się tytułów – w końcu indyki charakteryzują się między innymi małym budżetem, ten zaś niezbyt sprzyja dobrej szacie graficznej. Na szczęście są jeszcze studia, które brzydzą się takimi praktykami. Jednym z nich jest Noio, odpowiedzialne za powstanie Kingdom: New Lands, unikalnej strategi czasu rzeczywistego. Zapraszam do dalszej lektury!

Czytaj dalej…

The Warlock of Firetop Mountain Playernotes

The Warlock of Firetop Mountain – powrót do korzeni

W dobie fotorealistycznej grafiki i niesamowitych efektów specjalnych łatwo zapomnieć, skąd tak naprawdę wzięły się gry komputerowe. Prekursorem znacznej ich części, były nieznane wielu młodszym graczom gry fabularne określane wspólnym mianem Pen & Paper. Systemy te nie potrzebowały żadnych systemów elektronicznych – jak wskazuje sama ich nazwa, wystarczyły kartki i długopis. Oczywiście jeśli mieliśmy pod ręką tak zwanego mistrza gry i jego almanach. Wszystko odbywało się w otoczce skupienia i pełnego wcielenia w postaci, zaś nawet wyjście z sesji w celu skorzystania z toalety nie było często zbyt mile widziane.

Mimo tego, papierowe gry fantasy oraz sci-fi (bowiem właśnie te gatunki dominowały na sesjach) miały swój nieodparty urok za którym tęskni wielu weteranów całonocnych rozgrywek. Co prawda na wspomnianych systemach bazuje wiele współczesnych gier komputerowych, niemniej nie odpowiadają one wszystkim zainteresowanym, chociażby z powodu odmiennego stylu narracji. Na szczęście powstają gry również dla tych bardziej oldschoolowych fanów Pen & Paper. Jedną z nich jest prezentowany tu The Warlock of Firetop Mountain. Czytaj dalej…

Citizens of Earth

Citizens of Earth – charyzmatyczny, lecz niezbyt mądry wiceprezydent ratuje świat!

Jednym z kryteriów, po które sięga się najrzadziej w ocenie gier, jest ich realność(oczywiście nie dotyczy to symulatorów). Ma to swoje całkiem logiczne wyjaśnienie – nawet w grach pokroju Arma III zdarzają się bugi, w skutek których łamane są wszelkie prawa fizyki. Niektórzy z deweloperów gier zamiast walczyć z odrealnieniem (jak większość branży) postąpili wręcz przeciwnie, nierealność wykorzystując jako jeden z elementarnych składników swoich produkcji – wystarczy tu wspomnieć tak ambitne projekty, jak chociażby Goat Simulator oraz I am Bread. Jak dowiodły ostatnie lata, aby produkcje tego pokroju się sprzedały konieczne jest zaimplementowanie w nich również dodatkowego elementu, jakim jest prześmiewcza fabuła lub przynajmniej zwariowane uniwersum. Jednym z tytułów spełniających wszystkie wymienione kryteria, jest Citizens of Earth – wyjątkowo lekka w odbiorze turowa gra RPG, w której przyjdzie nam pokierować działaniami wiceprezydenta Ziemi. Zapraszam do dalszej lektury poświęconego jej tekstu! Czytaj dalej…

A Raven Monologue

A Raven Monologue – opowieść o tysiącu znaczeń

Większość gier komputerowych skupia się już od wielu lat niemal wyłącznie na jednym aspekcie – mają one dostarczyć rozrywki, w jej jak najczystszej formie. Nawet gdy podczas rozgrywki pojawiają się jakiekolwiek ważniejsze wybory, mają one charakter głównie moralny, nie wymagając od nas zbyt wiele zastanowienia. Na szczęście sytuację ratują niektóre produkcje niezależne, które nie boją się zmusić graczy do myślenia – nie koniecznie stricte logicznego. Przodują w tym zwłaszcza tytuły, które powstały w ramach rozmaitych eksperymentów. Tego typu grą jest między innymi opisywany tu A Raven Monologue, czyli częściowo interaktywna historia kruka poznającego ludzi. Zapraszam do dalszej lektury! Czytaj dalej…

ghost 1.0

Ghost 1.0 – czy da się opętać androida?

Coraz więcej spośród gier wydawanych obecnie przez studia niezależne traci swą unikatowość – dzieje się tak za sprawą coraz większego nacisku na grywalność, przez co innowacyjne rozwiązania spychane są na drugi plan. Oczywiście odwrotna sytuacja również nie jest pożądana – otrzymalibyśmy bowiem wtedy produkcję ciekawą, jednak wyjątkowo nieprzyjemną w odbiorze. Mistrzostwem w tworzeniu gier Indie jest więc takie połączenie grywalności i innowacyjności, aby gracz doświadczył czegoś nowego jednocześnie świetnie się bawiąc. Idealnym przykładem takiego balansu jest Ghost 1.0, czyli gra sci-fi z gatunku metroidvania stworzona przez twórców genialnego UnEpic. Zapraszam do dalszej lektury! Czytaj dalej…

doki doki logo

Doki Doki Literature Club! – czyli jak gra pogrywała sobie ze mną.

Nie lubię VN. Jest to kategoria gier, która wymaga przynajmniej minimalnego poziomu wyobraźni, czytania ścian tekstu często o rzeczach nieistotnych i bardzo rzadko dające wybór graczowi. Kiedyś, kiedy miałem więcej czasu na „testowanie” gier może bym jeszcze przekonał się do takiej wizji. Obecnie po prostu wolę, jeśli gra lub film wypełnia część w głowie odpowiedzialną za wyobraźnię(lub ewentualnie odpalam ją w przypadku książek) i immersję pozostawiam dla gier rozbudowanych, które „zasługują” na to, aby poświęcić im nie tylko czas i uwagę ale również chęć utożsamienia się z jej zawartością. Czytaj dalej…