Autor: IamDeus

Neon Code

NeonCode – krótka podróż do cyberpunku

Wszystko wskazuje na to, że czasy gdy atrakcyjność gry wyznaczał czas potrzebny do jej ukończenia, minęły bezpowrotnie. Najnowsze tytuły AAA oferują w końcu co najwyżej kilkanaście godzin rozgrywki, zwykle jest ona przy tym dosyć liniowa. Dla większości graczy nie jest to jednak zbyt duży problem – koniec końców, w obecnych czasach produkuje się o niebo więcej gier, niż jeszcze kilka lat temu. Czy jednak gry wyjątkowo krótkie, których przejście zajmuje niewiele ponad godzinę, mają rację bytu? Jak udowadnia NeonCode, jest tak bez wątpienia – przynajmniej w przypadku spełnienia pewnych kryteriów. Mowa tu o niskiej cenie, oraz unikalności poruszanej tematyki. Wspomniana produkcja zabiera nas w krótką podróż po cyberpunkowym mieście, w którym doszło do wyjątkowo podejrzanego zabójstwa – oczywiście do nas należy zbadanie całej sprawy. Zapraszam do dalszej lektury, z której dowiecie się więcej o NeonCode! Czytaj dalej…

hellsign playernotes

HellSign – gdy egzorcysta nie wystarczy

Wiele gatunków gier komputerowych eksperymentowało z widokiem izometryczny, z różnym zresztą skutkiem. Oczywiście najbardziej są z nim kojarzone cRPG, jednak jak udowadnia HellSign, nie tylko one mogą godnie reprezentować widok „z lotu ptaka’. We wspomnianym tytule wcielamy się bowiem w swego rodzaju detektywa, dla którego walka jest zaledwie drugorzędną rozrywką – częściej paraduje on ze wszelkiego rodzaju gadżetami, pomocnymi w wykrywaniu tego, co nienaturalne. Oczywiście mowa tu o rozmaitych poltergeistach, demonach i jeszcze innego sortu paskudach. Co przy tym istotne, HellSign mimo iż znajduje się jeszcze na etapie early access, to już przykuwa uwagę oferowaną grywalnością. Zapraszam do dalszej lektury poświęconego mu tekstu! Czytaj dalej…

shroud of avatar

Shroud of the Avatar: Forsaken Virtues – MMO dla cierpliwych

W świecie gier komputerowych coraz bardziej powszechnym staje się model biznesowy free-to-play. Zakłada on, że sama gra będzie bezpłatna, opłaty zaś pobierane będą za wszelaką zawartość dodatkową, jak chociażby dodatkowe przedmioty czy questy. Rozwiązanie te cechuje się jednym, ale za to ogromnym plusem – mowa tu o możliwości przetestowania danego tytułu, bez wydawania na jego zakup chociażby złotówki.

Niestety, jest to miecz obosieczny, co dokładnie można zaobserwować w przypadku Shroud of the Avatar: Forsaken Virtues. Produkcja ta pomimo swego rozbudowania jest dosyć toporna, co nie przypadło do gustu wielu graczom z platformy Steam, oczekującym wodotrysków graficznych i prowadzenia za rączkę na każdym kroku. Oczywiście nie sprawdzili oni wcześniej, czym tak naprawdę jest tytuł za który się zabierają. Efekt? Ilość pozytywnych recenzji spadła od czasu wprowadzenia modelu f2p spada z 52 do zaledwie 36%. Nie oznacza to oczywiście, że nie warto spróbować swoich sił w tej całkiem ciekawej grze z gatunku MMORPG – zapraszam do dalszej części tekstu, z którego dowiecie się o niej więcej! Czytaj dalej…

half life echoes logo

Half-Life: Echoes – łom znowu w akcji

Żywotność gier komputerowych przedłużyć można na wiele sposobów. Najpopularniejsze jest oczywiście regularne wydawanie sporych dodatków oraz rozmaitych DLC, jednak metoda ta wydaje się sprawdzać zwykle w perspektywie zaledwie kilku-kilkunastu miesięcy. Nieco inaczej sprawa prezentuje się rzecz jasna w przypadku MMO, jednak gatunek ten rządzi się własnymi prawami. Jak się okazuje, kluczem do nieśmiertelności w przypadku gier dla jednego gracza jest oddana społeczność, gwarantująca powstawanie kolejnych rozbudowanych modyfikacji. Tak właśnie jest w przypadku legendarnego Half-Life, mającego już niemal 20 lat klasycznego shootera, który położył podwaliny pod współczesne gry FPS. Jednym z jego najnowszych modów jest Half-Life: Echoes, w którym przyjdzie nam poznać historię incydentu w bazie Black Mesa z zupełnie innej perspektywy. Zapraszam do lektury tekstu poświęconego temu właśnie modowi! Czytaj dalej…

the vagrant game logo

The Vagrant – wyjątkowo lekki, azjatycki side-scroll

Azjaci, zwłaszcza Japończycy, znani są ze swojego nietypowego podejścia do rozmaitych aspektów życia i kultury. Nie inaczej jest w przypadku gier komputerowych – produkcje z Kraju Kwitnącej Wiśni zwykle rozpoznać można już od razu, zarówno po samej grafice, jak i wyjątkowo chaotycznym oraz dynamicznym gameplayu. Dla wielu osób jest to bariera nie do przeskoczenia, jednak przy odrobinie wysiłku znaleźć można nieco „zeuropeizowane” tytuły tego pokroju. Jednym z nich jest The Vagrant, wyjątkowo lekka produkcja z pogranicza klasycznej platformówki oraz souls alike. Zapraszam do dalszej lektury poświęconego jej tekstu. Zaczynajmy! Czytaj dalej…

reborn to castle wolfenstein

Reborn To Castle Wolfenstein – Blazkowicz znów w natarciu!

Świat gier komputerowych w ciągu ostatnich kilkunastu lat diametralnie się zmienił – głównym nośnikiem danych stały się łącza internetowe, zaś od kupna nowego tytułu dzieli nas zwykle zaledwie kilka kliknięć myszy. Nie było tak jednak zawsze – doskonale pamiętam czasy, gdy pojawienie się na osiedlu egzemplarza nowej gry było ogromnym wydarzeniem. Wynikało to przede wszystkim z niskiej wówczas dostępności świeżych produkcji na naszym rodzimym rynku, która z kolei sprawiła, że jeden egzemplarz przechodził przez naprawdę wiele rąk. To właśnie to może się kryć za ogromną popularnością kilku tytułów w naszym kraju – wystarczy wspomnieć Gothica czy Heroes of Might and Magic III. Oczywiście wśród gier tych nie mogło również zabraknąć przedstawiciela shooterów, którym szybko okazał się Return to Castle Wolfenstein, który światło dzienne ujrzał w 2001 roku. Dlaczego jednak do gry tej wracam teraz, grubo ponad 16 lat po jej premierze? Odpowiedź jest prosta – w produkcji znajduje się obecnie jej modyfikacja, tworzona przez naszych rodaków. Zapraszam do dalszej lektury tekstu dotyczącego Reborn to Castle Wolfenstein (wcześniej RTCW: Remake Mod), czyli ambitnego projektu, mającego uczynić klasycznego Wolfensteina znów grywalnym. Zaczynajmy! Czytaj dalej…