Autor: IamDeus

The Ball

The Ball – Indiana Jones i kula zagłady

Producenci gier niezależnych stawiają przed sobą najrozmaitsze cele – jedni chcą po prostu zarobić podążając za trendami, podczas gdy spora część stawia na innowacje, stworzenie czegoś całkowicie nowego. Właśnie do tej drugiej grupy zaliczają się twórcy The Ball, świetnej gry logicznej w której wcielimy się w postać archeologa przemierzającego podziemne miasto Majów. Tym, co odróżnia tą produkcję na tle innych jest jedyna dostępna broń – działko, przy pomocy którego sterujemy sporych rozmiarów kulą. Wykorzystanie tego właśnie elementu pozwoliło twórcom na wykorzystanie niespotykanych nigdzie indziej elementów logicznych. Zapraszam do dalszej lektury! Czytaj dalej…

The Protectors – Warlords Battlecry 3 na nowo!

Wiele gier niegdyś uważanych za niezwykle udane z czasem obumarło, zaś dziś niewielu już o nich pamięta. Istnieją jednak również te produkcje, które urzekły swych fanów wystarczająco, by ci poświecili swój czas na przedłużenie ich żywota. Tak właśnie stało się ze świetną grą, jaką jest Warlords Battlecry 3 – samodzielna jej modyfikacja, The Protectors, rozwijana jest aż po dziś dzień. Warto wspomnieć już na wstępie, że jest ona w pełni samodzielna – nie zachodzi więc potrzeba kupna pierwowzoru. Zapraszam do lektury poświęconego jej tekstu!

Czytaj dalej…

Caveblazers – dynamika i brutalność poza kontrolą!

Jednym z największych problemów pojawiających się ostatnimi czasy gier Indie jest balans prędkości rozgrywki oraz brak dostosowanego do niej sterowania. Zdarza się, że postać którą przyjdzie nam kontrolować porusza się jak mucha w smole podczas dynamicznych akcji, bądź wręcz przeciwnie – my poruszamy się tak szybko, że żaden ze stworów po prostu nie jest w stanie nas dogonić. Psuje to ogólne wrażenie i przyjemność jaką powinny dawać gry. Na szczęście zdarzają się również perełki, w których ten właśnie aspekt mechaniki stworzony został praktycznie bezbłędnie. Jedną z nich jest prezentowany tu Caveblazers, produkcja roguelike w której dynamika jest w zasadzie sednem całej rozgrywki. Zapraszam do lektury. Czytaj dalej…

Colorless Life – miało być świetnie, wyszło jak zwykle…

Kupowanie gier niezależnych na platformie Steam porównać można w niektórych przypadkach do zakupu kota w worku albo raczej kota Schrödingera – świeżo nabyty tytuł może okazać się strzałem w dziesiątkę lub też całkowitym rozczarowaniem. Dzieje się tak zazwyczaj w przypadku pozycji świeżych i nieposiadających zbyt dużej liczby recenzji, bowiem jesteśmy wtedy skazani na bazowanie na niekompletnych danych, zaś jak wiadomo, materiały marketingowe potrafią obiecywać naprawdę wiele. Jedną z gier które można przytoczyć jako przykład, jest Colorless Life – zaczynało się pięknie, niestety później było już tylko gorzej. Nie oznacza to jednak, że nie warto zapoznać się z tą produkcją. Zapraszam do dalszej lektury! Czytaj dalej…

Naev – bez tutoriala się nie obędzie

Wielu twórców gier niezależnych skierowało się ostatnimi czasami ku popularnemu obecnie nurtowi – tworzą oni produkcje charakteryzujące się niezbyt skomplikowaną mechaniką oraz „pikselowatą” grafiką. Ma to bardzo negatywne konsekwencje dla rynku Indie, bowiem w efekcie do czynienia mamy z prawdziwym zalewem bliźniaczo do siebie podobnych tytułów, które na domiar złego szybko się nudzą. Na szczęście nadal powstają gry, które całkowicie odrzucają współczesne trendy, zaś jedną z nich jest opisywany tu Naev – niezależna gra akcji osadzona w kosmosie, tchnąca wręcz „duchem retro”. Zapraszam do lektury poświęconego jej tekstu! Czytaj dalej…

Hazelnut Bastille

Hazelnut Bastille – dungeon crawler z potencjałem

Wiele gier z którymi mamy ostatnimi czasy do czynienia nadal nie doczekało się premiery. Coraz popularniejsze staje się udostępnianie półproduktów, również platformach tak wielkich jak Steam. Jest to oczywisty skok na kasę, bowiem dzięki temu producenci mogą oszacować, czy opłaca się nadal inwestować w rozwój projektu. W przypadku gier niezależnych niestety również zaczynają się przejawiać podobne trendy, niemniej jest to w chwili obecnej sprawa raczej marginalna – gdy tytuł nie jest jeszcze gotowy wydawcy po prostu udostępniają bezpłatną wersję testową. Tak jest właśnie w przypadku Hazelnut Bastille, całkiem przyjemnego dungeon crawlera, którego przyszłość wygląda nader obiecująco.

Czytaj dalej…